Wierzby
Julian Ejsmond "W puszczy. Żywoty drzew."
Wierzby urągające wichrom i burzom, wierzby odradzające się z umarłej na pozór gałęzi uczą, jak żadne inne drzewo, wiary w nieśmiertelność...
Runie dąb, wydźwignięty potęgą stuleci, trafiony gniewnym piorunem... Rośnie lipa rozłożysta, słodka opiekunka kochanków i pszczół, zmieciona przez rozszalały huragan... Wierzba nie umrze... Jest symbolem życia... Podruzgotana, zgruchotana - zmartwychwstaje... Okaleczony szkielet wykwita bujną zielenią liści...
Na przekór złemu losowi!
Wie o tym stara droga wiejska, zacna, kochana droga, która leci w dal przez pola i wsie, daleko, aż do miasta... Z dwu stron towarzyszą jej zawsze dwa rzędy wierzb... Pochyłe, rosochate, o zielonosrebrnych, drobnolistnych koronach. Pokaleczone, potworne, rozpęknięte, patrzące oczodołami wypróchniałych dziupli na świat i jego zmienne dzieje. Obdarte z kory, spękane, zniszczone przez lata i burze - wierzby płaczące... [...]

